W czasie ostatniej giełdy samochodowej pracownik jednego z towarzystw leasingowych chciał sprzedać auto.
Kiedy wydawało się, że już znaleźli się kupcy i transakcja zostanie zawarta nabywcy zaproponowali wypicie kawy. Przynieśli ją w kubeczkach z jednego z punktów gastronomicznych. Przyszli nabywcy dolali do kawy, rzekomo śmietanki, po czym pracownik towarzystwa upuścił kubeczek i wylał kawę na spodnie. Kiedy się ocknął samochód, on i rzekomi nabywcy byli już w okolicach Trzebawia. Tam kazano mu opuścić samochód. Okradziony dotarł na parking i z telefonu znajdującego się w jednym z lokali gastronomicznych powiadomił o kradzieży mercedesa vito koloru wiśniowego na gdańskich numerach rejestracyjnych. Policja przypuszcza, że złodziej dolali do kawy środka odurzającego. Wszystkich zatem udających się na giełdę samochodową warto ostrzec przed nową metodą kradzieży pojazdów.
Autor artykułu: RD