SIATKÓWKA Panie z Gwardii podejmują Naftę Gaz Piła, panowie jadą do Częstochowy
Jedna z najpiękniejszych i najlepszych polskich siatkarek Katarzyna Skowrońska przyjeżdza do Wrocławia. W sobotę w serii A kobiet ZEC SV Gwardia będzie podejmować jej nowy klub – Naftę Gaz Piła.
Spotkanie rozpocznie się o godz. 18 w hali przy ul. Krupniczej. Do kas kameralnej hali trafi jednak tylko około 300 biletów (po 10 zł).
- Takie mecze powinniśmy grać w Orbicie, choć ostatnio występowaliśmy w tym obiekcie trzy lata temu – twierdzi Jacek Grabowski, trener Gwardii. – Miasto obniżyło już ceny wynajmu w dniu meczu. Ale treningi wciąż są drogie. Jednak jeżeli nasza hala nie pomieści kibiców w sobotę, kolejny mecz – z mistrzem Polski Stalą – będziemy chcieli rozegrać w Orbicie.
Przestraszyć faworyta
Nafta, mistrz Polski sprzed dwóch lat, w tym roku chce odzyskać prymat w kraju, który odebrała jej Stal. W zeszłym tygodniu pilanki, wzmocnione przed sezonem Katarzyną Skowrońską, w trzech krótkich setach odprawiły Bank Pocztowy Bydgoszcz.
- Faworytem jest Nafta. Tu nie ma wątpliwości – jasno sprawę stawia Jacek Grabowski, trener Gwardii. – Ale chcielibyśmy tego faworyta postraszyć. Zeszłotygodniowe zwycięstwo Nafty było bardzo przekonujące. W dwóch setach pilanki prowadziły chwilami nawet różnicą 10-11 pkt. Znakomicie spisywała się Kasia Skowrońska. To po prostu bardzo dobra zawodniczka. I nie ma znaczenia, iż niedawno dołączyła do Nafty. Do groźnych zagrywek i znakomitych bloków nie trzeba być zgranym z zespołem. Jedynie w ataku nie wykorzystywano pełni jej możliwości. Ale ja nie spodziewałem się takiej dyspozycji nafty w obronie.
Nie będzie czego zbierać
Gwardia na inaugurację rozgrywek potrzebowała pięciu setów, aby pokonac Telenet Mielec.
- Martwią mnie dwie przegrane końcówki – mówi Jacek Grabowski. Losy seta rozstrzygają się dopiero po 20 punkcie. Ale bardziej cieszę się z powodu, iż z Mielcem zagraliśmy dobry mecz. Telenet w środę w Pucharze Polski pokonał bank Pocztowy Bydgoszcz. A więc nie był to taki słaby przeciwnik. W sobotę musimy zagrać tak, jak umiemy. Ostatnio coraz śmielej prezentujemy urozmaicone wystawy. Musimy także ostro zagrywać. Jeżeli nie utrudnimy Nafcie przyjęcia, rywalki zrobią nam na siatce wiatr i nie będzie czego zbierać.
W poniedziałek w Warszawie odbędzie się spotkanie prezesów wszystkich klubów serii A. Rozstrzygnie się, czy z powodu zgrupowania reprezentacji Andrzeja Niemczyka przed turniejem kontynentalnym w Baku, przeniesione zostaną dwie grudniowe kolejki serii A.
Śladami Groclinu
Równie trudne zadanie czeka w sobotę siatkarzy Gwardii. Wrocławianie wyjeżdżają do Częstochowy na mecz z wicemistrzem Polski, miejscowym Pamapolem.
- Jedziemy walczyć. W końcu w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych – twierdzi Maciej Jarosz, trener wrocławskich siatkarzy. – Pokazały to chociażby ostatnie mecze polskich drużyn w piłkarskim pucharze UEFA. Pamapol to zespół porównywalny do naszego ostatniego przeciwnika – Mostostalu. Ale hala akademików to naprawdę bardzo trudny teren.
Maciej Jarosz był trenerem siatkarzy z Częstochowy, którzy grali wtedy w europejskich pucharach pod szyldem Galaxii. – Wyjazdy do Częstochowy traktuję zupełnie normalnie. Mam tam wielu przyjaciół. A milszy ten wyjazd będzie, jak uda się coś ugrać – dodaje trener Gwardii.
Autor artykułu: Michał Surkont