25 lat Klubu Realizatorów Filmowych “Fosa”
Wystawa plakatów filmowych z kolekcji Jacka Jaroszyka i wieczór autorki Jarosława Marszewskiego znalazły się w programie pierwszego dnia obchodów ćwierćwiecza Akademickiego Klubu Realizatorów Filmowych “Fosa”.
Świętowanie potrwa do piątku.
Bez dogmatów
- Klub założył i tchnął w niego życie Janusz Madera, piękna postać, plastyk, niezwykle zdolny człowiek – przypomina Janusz Nawojczyk, kierownik Fosy, który w klubie działa od jego początków.
Przez 25 lat przewinęły się przez lokal przy Podwalu 27 tłumy młodych twórców. Wśród nich jest kilkunastu znanych dzisiaj twórców filmowych, m.in. Witold Świętnicki, Zbigniew Trzciński, Wojciech Majewski, Konrad Akseinowicz, czy Jarosław Marszewski, który do Fosy trafił w połowie lat 80., jeszcze jako licealista. – To było jedno z dwóch miejsc, obok Pałacyku, gdzie powstawały filmy niezależne. Z jednej strony w Fosie były możliwości techniczne do realizacji filmów, ale najważniejsza była opieka duchowa Janusza Madery i Janusza Nawojczyka, którzy wyznaczali pewien kanon estetyczny. Nie można jednak mówić o dogmie Fosy – wspomina Marszewski, autor słynnego “Jutro będzie niebo”. – Spotykali się tu ludzie pochłonięci przez żywioł filmu, ludzie z pasją.
Od ósemki do cyfrówki
Na początku pracowano na kamerach z taśmą ośmio lub szesnastomilimetrową, potem wykorzystywano kamery video. Teraz klubowicze posługują się przede wszystkim sprzętem cyfrowym.
- Urządzamy czasami projekcje filmów na taśmach, ale z kamer na ósemki już nie korzystamy – mówi Paweł Balcarek, przewodniczący zarządu klubu.
W zajęciach klubu uczestniczą głównie studenci wrocławskich uczelni, jest kilka osób ze studium kulturalno-oświatowego.
- Każdy może do nas przyjść i zweryfikować swoją wiedzę na temat realizacji filmowych – deklaruje Balcarek. – Nie trzeba mieć gotowego pomysłu, najpierw trzeba przejść szkolenie.
- To wcale nie jest proste, nauczyć się patrzyć od strony obiektywu kamery – podkreśla Nawojczyk. – Łatwiej pracować z ludźmi zupełnie zielonymi, u osób z doświadczoniem trzeba najpierw wykorzenić złe nawyki.
Grzech unikania
Do samej realizacji droga długa. Przede wszystkim trzeba zdobyć pieniądze na wyprodukowanie filmu, bo Politechnika Wrocławska, przy której działa klub, zapewnia tylko pomieszczenia i sprzęt. W tym roku w Fosie powstały dwa filmy fabularne, duży dokument i film animowany. Klub nie ma ścisłej linii programowej, jego kierownictwo nie wywiera nacisku na tematykę i formę utworów. Janusz Nawojczyk ma jednak ścisłe poglądu dotyczące zagadnień, które młodzi filmowcy powinni podejmować.
- Zachęcałbym do filmu dokumentalnego, bo życie wokół nas jest tak ciekawe, bulwersujące, że unikanie dokumentalnych form wypowiedzi uważałbym za grzech – mówi.
W dzisiejszym programie obchodów 25-lecia Fosy znalazły się dwa pokazy filmów. O godz. 15 w MDK im. Kopernika przy ul. Kołłątaja 20 wyświetlona będzie seria filmów zatytułowana “Goście w FOsie”. Natomiast o godz. 18 w gmachu głównym Politechniki (Wybrzeże Wyspiańskiego 27) obejrzeć będzie można głośne “Golasy” w reżyserii Witolda Świętnickiego.
Autor artykułu: Tomasz Wysocki